Jak Schudnąć

Dlaczego Nie Wyglądasz Jak „Facet Z Okładki”

By  | 

jak być atrakcyjnym

Czy To Wina Twojej Genetyki

Co łączy męskie magazyny, zdjęcia trenerów fitness i reklamy suplementów? Oczywiście niesamowicie atrakcyjne ciała. Obecnie prawie na każdym kroku towarzyszą nam zdjęcia mężczyzn z zajebistym wyglądem, które budzą zazdrość u niejednej osoby. Z kolei typowy facet stający przed lustrem widzi trochę inny obraz. Dlaczego tak się dzieje i czy można coś z tym zrobić?

Jeśli do tej pory nie miałeś styczności z regularnymi treningami oraz rozsądną dietą, to raczej nie powinna dziwić powyższa sytuacja.

Jednak istnieje również masa mężczyzn, którzy systematycznie ćwiczą i mają zbilansowaną dietę, ale ich ciała nadal nie przypominają tych „okładkowych”.

Taka sytuacja potrafi być bardzo frustrująca, gdyż nie tylko zmusza człowieka do zadawania sobie pytań w stylu „co robię nie tak”, ale też często prowadzi do ładowania swoich pieniędzy w odżywki, które mają niby zapewnić takie efekty. W skrajnych przypadkach może nawet dojść do zaprzestania dbania o siebie, bo przecież „nie mam genetyki”.

Swego czasu też przez to przechodziłem i zacząłem się zastanawiać dlaczego tak się dzieje.

Odpowiedź była dla mnie dość zaskakująca.

Okazało się bowiem, że problem nie leżał we mnie i nie leży również w Tobie mój drogi czytelniku. Problem leży w tym całym ścierwie, którym subtelnie ładuje się nasze mózgi.

W efekcie coraz częściej normalne osoby mają zaburzony obraz atrakcyjności. Z kolei to buduje przekonania typu „nie jestem wystarczająco dobry” i tylko powiększa liczbę istniejących już kompleksów.

Niestety mnóstwo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że nasi „modele” nie mają tak imponujących ciał przez okrągły rok. Szczytową formę osiągają oni zazwyczaj na jeden dzień, w którym czeka ich sesja zdjęciowa, a wszystko to jest poprzedzone ciężką pracą, która nieźle daje w kość całemu ciału.

Jak To Wygląda W Praktyce

Jako ciekawostkę postanowiłem przedstawić kilka „zabiegów”, jakie są stosowane w okresie przygotowań do typowej sesji zdjęciowej.

W pierwszej kolejności należy zadbać o pozbycie się podskórnej wody, by maksymalnie wydobyć rzeźbę mięśni i uzyskać „suchy” wygląd. Do tego celu na kilka dni przed sesją zwiększa się spożycie wody do nienaturalnych poziomów, a następnie dzień, dwa przed fotografowaniem mocno ogranicza jej spożycie. Dla dodatkowego wzmocnienia całego efektu często stosuje się również diuretyki jak mniszek lekarski.

Drugim popularnym sposobem poprawiającym wygląd na dzień sesji jest manipulacja glikogenem, czyli energią zmagazynowaną głównie w wątrobie i mięśniach.

W wielkim skrócie metoda ta polega maksymalnym pozbyciu się glikogenu z ciała. Robi się to za pomocą treningów i silnego ograniczenia spożywanych węglowodanów. W tym czasie rzecz jasna człowiek czuje się beznadziejnie.

Następnie doprowadza się do zjawiska nadkompensacji glikogenu poprzez spożywanie dużej ilości węglowodanów. W efekcie mięśnie wciągają w siebie więcej glikogenu niż normalnie, co oczywiście korzystnie wpływa na ich wygląd.

Dodatkowo zabieg ten w połączeniu z ograniczonym spożyciem wody powoduje, że jej resztki spod skóry są wciągane do mięśni.

Prócz powyższych metod bardzo często korzysta się również z sauny oraz manipuluje poziomem sodu, który jest silnie związany z trzymaniem wody przez ciało.

Na koniec, a właściwie przed samą sesją pozostaje wykonanie treningu wywołującego „pompę”. Jeśli choć raz zrobiłeś porządny trening, to sam wiesz, jak tylko ten jeden czynnik potrafi zmienić wygląd ciała. Co prawda tylko na chwilę, ale do zdjęć wystarczy.

Zabiegi jak usunięcie włosów z ciała czy solarium są tak oczywiste, że nie będę o nich pisał.

Kolejna sprawa to wszelkie triki oświetleniowe, które robią KOLOSALNĄ różnicę. Ten jeden element potrafi sprawić, że nawet przeciętne ciało będzie wyglądać znacznie atrakcyjniej niż w rzeczywistości.

Po tych przygotowaniach możemy przejść już do samej sesji zdjęciowej i uwiecznić szczytową formę na cyfrowej kliszy.

Jednak to koniec! Teraz do akcji wkracza obróbka zdjęć.

Era Komputera

Obecnie spokojnie można stwierdzić, że większość, jeśli nawet nie wszystkie zdjęcia w popularnych magazynach i stronach internetowych są retuszowane.

Czy wiedziałeś, że nawet hamburgery z McDonald’s są specjalnie stylizowane na swoje sesje zdjęciowe i później dodatkowo retuszowane? Nie chodzi już nawet o samo oświetlenie i podkręcenie kolorów, ale o takie rzeczy jak wygładzanie skórki na bułce!

Pomyśl teraz, co się dzieje z prawdziwymi ludźmi.

Manipulowanie proporcjami ciała, usuwanie niedoskonałości skóry, poszerzanie szczęki czy uwydatnianie kości policzkowych jest dziś niestety czymś całkowicie normalnym.

Z tego powodu istnieje ogromna szansa, że jeśli zobaczyłbyś swojego idola „bez przygotowań”, to mógłbyś się bardzo mocno zdziwić.

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że „okładkowe” osoby włożyły wiele wysiłku i wyrzeczeń, by uzyskać widoczne efekty, a za to jak najbardziej należy im się szacunek.

Małe Podsumowanie

Prawda jest taka, że utrzymanie „modelowego” ciała na dłuższą metę jest trudne. Dlatego nie spinaj się, że nie wyglądasz jak gość z okładki, gdyż on również tak nie wygląda przez większość swojego życia. Im szybciej to pojmiesz, tym lepiej dla Ciebie.

Jednak nie zrozum mnie źle!

Zbudowanie atrakcyjnego ciała nie jest nadludzkim wyczynem. Po prostu musisz działać z głową i mieć zdrowe oczekiwania wobec siebie.

Nie wiesz jak zacząć? W takim przypadku rozwiązaniem Twojego problemu będzie program „DNA Transformacji”.

dieta dla mężczyzn

PS. W tym wpisie nie poruszam tematu osób, które dorobiły się imponujących ciał za pomocą nielegalnych substancji, gdyż jest to zupełnie inna bajka.

6 Comments

  1. Rafał Sachanowicz

    Lipiec 6, 2016 at 1:53 pm

    Dzięki za info zza kulis :)

  2. jot_te

    Czerwiec 25, 2016 at 1:06 am

    Potwierdzam ( jako fotograf nie model :), model z wyretuszowanego zdjęcia trochę różni się od stanu realnego. Oczywiście jak ktoś o siebie dba to jest to podstawą do dobrego zdjęcia, ale sporo wyciąga się komputerowo. Takie czasy że zdjęcie ma się podobać…Mówimy oczywiście o fotografii komercyjnej, modowej itp.

  3. Rafał Sachanowicz

    Czerwiec 26, 2015 at 4:08 pm

    Ha! Kiedyś trafiłem na wspomnianą stronę i byłem w wielkim szoku. Jednak internet jest głęboki i szeroki, więc znajdzie się tam naprawdę wiele ciekawostek. Mam tylko nadzieję, że więcej mężczyzn trafi do mnie ;)

  4. marcin

    Czerwiec 23, 2015 at 9:51 pm

    Dziękuję. Tak przy okazji chce ci pokazać pewne kuriozum, na które natrafiłem szukając odpowiedzi na swoje pytanie. Na stronie https://hipokrates2012.wordpress.com/2013/11/23/testosteron-meskie-przeklenstwo-lekarstwo-na-nie-to-chmiel. Zwróć uwagę, jak autor (facet!) nazywa testosteron – męskim przekleństwem. Może od razu się wykastrować?

  5. Rafał Sachanowicz

    Czerwiec 23, 2015 at 4:40 pm

    Z piwem jest taki problem, że niezależnie od zawartości alkoholu produkuje się je z chmielu, który ma dość mocne właściwości estrogenne. Z tego też powodu nie widzę sensu interesowania się tym trunkiem w wersji bezalkoholowej. Nie dość, że ma kiepski smak, to i nie klepie :)
    Jeśli miałbym wybierać między piwem bezalkoholowym i alkoholowym, zdecydowałbym się na jego prawdziwą wersję. Oczywiście w umiarze i z głową, gdyż każdy alkohol jest dla ciała zwykłą trucizną.

  6. marcin

    Czerwiec 22, 2015 at 9:10 am

    Z góry przepraszam za komentarz poza tematem wpisu, ale ostatnio nurtuje mnie kwestia piwa bezalkoholowego. Postanowiłem odstawić procenty, ponieważ trochę za bardzo mnie do nich zaczęło ciągnąć, i zastanawiam się, czy piwo bez alkoholu ma podobny wpływ na testosteron jak normalne. Wiesz coś na ten temat?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *