Męska Psychika

Charakter I Testosteron (Problemy Czytelników #1)

By  | 

charakter i testosteron

Ostatnio dostałem ciekawą wiadomość od czytelnika. Mam nadzieję, że nie będzie miał mi za złe, że o tym piszę.

Na potrzeby wpisu nazwałem go Jasiem.

Coraz więcej osób zmaga się podobnymi problemami, dlatego postanowiłem poruszyć ten temat publicznie.

List 1

Mam 22 lata. Dużo osób mówiło mi że jestem peda@#$, piz%#, a ja czuje się mężczyzną, tylko że doskwiera mi bardzo niski poziom testosteronu.

Nie mam takiej odwagi w kontaktach z ludźmi, brakuje mi otwartości, często się irytuje, wkurw$#@ na błahe stwierdzenia w moją stronę. Można ciągnąć to jeszcze wiele wiele linijek…

Czy w moim przypadku lepiej wziąć testosteron z zewnątrz ? Nie wiem, ile procent można zyskać zwykłymi radami, ale chyba nie powyżej 30?

List 2

Sam już nie wiem czy mam niski poziom teścia – jedynym sposobem jest chyba zbadanie się w szpitalu. Podobno wysoki poziom teścia to: chęć współzawodnictwa, ostra rywalizacja, obsesja na punkcie miejsca w szeregu oraz postrzeganie innych osób w agresywny sposób.

Ostatnio byłem na truskawkach i na swoim rewirze – polu miałem największą ilość uzbieranych skrzynek. Patrzę na ludzi w sposób agresywny toteż może dlatego nie są do mnie tak przyjaźnie nastawieni.

Moje Zdanie Na Ten Temat

Zacznę od tego, że nie znam Jasia osobiście. Nie wiem, jaki jest, więc mogę tylko napisać to, co mi się wydaje.

1. W wieku Jasia jego ciało powinno nadal produkować spore ilości testosteronu. Problemu raczej bym szukał w innym miejscu. Mam wrażenie, że problem Jasia nie leży w testosteronie, lecz w dużej ilości śmieci, które ktoś mu włożył do głowy.

2. Jasio powinien usiąść z kartką i zadać sobie kilka ważnych pytań.

  • Dlaczego ktoś nazywa go peda$%# lub piz@$, jeśli nim nie jest?
  • W jakiej sytuacji to się zdarza?
  • Czy wynika to z jego sposobu bycia np. jest zniewieściały?
  • Może ma „śmieszny” głos?
  • Jaką ma posturę, sylwetkę, jak się porusza – spokojnie czy nerwowo?
  • Jaką ma energię – jest zrelaksowany czy pełny napięć?

3. Jasio mówi, że nie ma odwagi w kontaktach z ludźmi, brakuje mu otwartości i wkurza się na błahe stwierdzenia kierowanego w jego stronę.

Podejrzewam, że u Jasia rozwinęła się w mniejszym lub większym stopniu jakaś fobia społeczna. Jeśli ruszają go błahe stwierdzenia i bierze wszystko do siebie, to wynika raczej z niskiej samooceny, a nie niskiego testosteronu.

Przypuszczam również, że Jasio nie ma kobiety w swoim życiu. W efekcie zapewne lubi sobie poszaleć przed monitorem. Może nie jest teraz tego świadomy, ale masturbacja dużo pieprzy w głowie. Istnieje masa młodych chłopaków, którzy rozwinęli u siebie różnego rodzaju fobie społeczne czy problemy z erekcją. Właśnie z powodu niepozornej masturbacji.

4. Osobiście uważam, że branie testosteronu z zewnątrz nie będzie rozwiązaniem Jasiowego problemu.

Jeśli ktoś ma niski testosteron np. poniżej 300 ng/dl, to podniesienie go do wartości 390 ng/dl nie jest wielkim wyczynem. Zmiana stylu życia i żywienia naprawdę robi swoje. Więcej na ten temat pisałem tutaj tym.

5. Jasio jest rozdarty, ponieważ widzi u siebie również objawy wysokiego testosteronu – patrzy na ludzi agresywnie i wygrał w rywalizacji, jaką było zbieranie truskawek.

Teoretycznie takie zachowania wskazują na wysoki testosteron. Jednak mam wrażenie, że w tym przypadku są one wynikiem tego, co siedzi głowie.

Warto jednak, by Jasio zastanowił się, dlaczego tak się zachowuje. Agresja jest zazwyczaj sposobem na ukrycie słabości czy strachu. Mam również wrażenie, że Jasio poczuł się dużo lepszym człowiekiem, gdy wygrał w zbieraniu owoców.

Jednak opieranie wartości na czynnikach zewnętrznych jest niebezpieczne. Co nasz Jasio zrobi, jak taka rzecz zniknie? Druga sprawa, zawsze znajdzie się ktoś lepszy i co wtedy? Jasio będzie się wkurzał i gnębił się emocjonalnie. W ten sposób doprowadzi tylko do pogłębienia swoich problemów.

6. Jasio jest jeszcze młody, więc ma czas, by zacząć ogarniać swoją głowę i nie spieprzyć sobie życia, bo będzie tego żałował.

Jasia czeka sporo pracy, ale naprawdę warto się w tym przypadku wysilić, ponieważ daje to znakomite efekty.

4 Comments

  1. Rafał Sachanowicz

    Lipiec 28, 2014 at 12:10 pm

    Hej! Na temat rodziców nie chcę się wypowiadać. Nie znam detali. Wiem, że każda ze stron zawsze ma swoją rację, w którą mocno wierzy. Niestety często te rację się nie pokrywają. Każdy walczy o swoje i powstają konflikty oraz żale.

    Wróćmy jednak do Ciebie. Nawet nie będę ściemniać, że będziesz miał lekko. Celowe zawalenie pierwszego roku, na pewno nie uczyniło Twojego życia łatwiejszym. Każdy smród zrobiony w szkole – szczególnie na początku – będzie się ciągnął do czasu jej ukończenia.

    Temat religii w naszym kraju jest faktycznie delikatny i na sam ten temat można gadać godzinami. Jednak nie jest to istotą tego komentarza.

    Masz rację, same rozmowy nie pomogą. Bliskie mi osoby również uczęszczały do psychologów i kończyło się na tym, że tylko wracały do domu w gorszym nastroju. Takie mieszanie w szambie problemów bez wizji ich rozwiązania.

    Z wieloma problemami można sobie faktycznie pomóc korzystając z książek i innych źródeł wiedzy. Jednak są trudniejsze przypadki, dla których to za mało. W ich przypadku dobrym pomysłem będzie taksówka. Co mam na myśli? Zobacz, możemy iść na piechotę z punktu A do punktu B. Często dojdziemy do swojego celu, ale potrafi nas to kosztować sporo wysiłku. Dodatkowo część osób po prostu się podda. W tej sytuacji właśnie warto korzystać taksówki, która pomoże szybciej dotrzeć tam, gdzie trzeba. Niestety nie brakuje „fachowców”, którzy chcą tylko wyciągnąć pieniądze. Jednak czasem trafią się osoby, które faktycznie pomogą.

    Pozwolę sobie egoistycznie dodać słowo o mnie:) Na początku miałem wiele problemów emocjonalnych, więc odwróciłem się kościoła. Uważałem, że świat jest niesprawiedliwy itd. Później przybyło problemów fizycznych, oczywiście o podłożu emocjonalnym. Jednak pani lekarka zasugerowała, że może sobie to wmawiam. Wtedy w złości odwróciłem się także od lekarzy. Młody ateista, który nie wierzy również w medycynę – to dopiero ciekawe połączenie! I w ten sposób zaczęły się moje poszukiwania…

    Oczywiście nie zrozum, że oczerniam wszystkich lekarzy. Gdy jestem zmuszony, to korzystam z ich pomocy. Problem z lekami jest taki, że nie leczą umysłu – raczej go otępiają, a źródło problemów dalej sobie żyje.

    Pomimo szczerych chęci afirmacje nie działały tak cudownie jak wszyscy obiecują. Przejechałem sporo metod samopomocy, aż czasem sam gubiłem się w tym, co pomagało, a co nie. Przełom w moim życiu dokonał się między 26-28 rokiem życia i nie było to za sprawą magicznej pigułki – nie odkryłem czegoś takiego jeszcze. Nie stało się to również z dnia na dzień. Wszystko wymaga czasu oraz pracy. Jednak patrząc teraz wstecz. Widzę, że wiele z tych „przykrych” rzeczy, było mi potrzebne. Gdyby nie moje problemy osobiste, to cały ten projekt, by nie powstał. Problemy zmusiły mnie niejako do rozwoju. I chociaż nie mam idealnego życia i mam problemy jak każdy, to cieszę się z tego, kim się stałem właśnie z powodu „problemów”.

    Na koniec powiem jedno – może i teraz czujesz, że jesteś w czarnej dupie – jednak jest to również dla Ciebie szansa, by stało się to fundamentem Twojego przyszłego sukcesu. Naprawdę wiele osób już to udowodniło i jam sam się o tym coraz częściej przekonuję. Powodzenia!

    Aha odezwij się do mnie na PW – chciałbym Ci coś jeszcze doradzić.

    PS. Ciekawa rzecz – „nie dotarł” do Ciebie mój mail, a w efekcie powstał z tego wpis, z którego być może skorzysta więcej osób, by coś zrobić ze swoimi problemami, a to wszystko dzięki Tobie – nie mnie :)

  2. Jasio

    Lipiec 28, 2014 at 8:18 am

    Gdzieś mi umknęła twoja odpowiedź na mój e-mail. Wiem od liceum że mam fobię społeczną. Psychikę mam zrytą przez 3 letni pobyt za granicą w szkole dla obcokrajowców (pomieszanie kulturowe wszystkie narody świata nikt nie mówi po niemiecku każdy w swoim języku nawija) – rodzice nic w tym strasznego nie widzieli przecież była z tego kasa a że tylu synów mają to czemu nie skorzystać skoro za granicą bez pracy mogą żyć jak bogacze. – socjal to … Później lata gimnazjum tutaj kumple sprzed wyjazdu więc nie było to tak straszne (choć też było) jak 1 liceum gdzie specjalnie nie zdałem do następnej klasy z powodu fobii społecznej – przez to byłem wyśmiewany prosto w twarz – krótko mówiąc stałem się czarną owcą w klasie. To spotęgowało tylko chorobę i tak już nawet w autobusach trzęsłem portkami pocąc się jak świnia, blady jak ściana a wręcz zielony, zamykałem oczy udając że śpię a serce waliło mi 100 na godzinę. (większość ludzi myśli że taka choroba w ogóle nie istnieje słuchając ks. w kościele który mówi że modląc się do jezuska wszystko da się wyleczyć – przecież jezusek uzdrawiał ślepych, wskrzeszał z martwych – co to za baje nie mieści mi się w mojej głowie) Tak to ludzie w Polsce ponad 90% fanatyczni katolicy w ogóle nie wierzą nauce a w szczególności psychiatrii bo jeszcze psychologia ujdzie. Psycholog przy takiej chorobie nie pomoże tutaj potrzebne jest coś więcej niż zwykła rozmowa. Książek nt i jak z tego wyjść czytałem już kilka. Wiadomo pomogło mi trochę, ale nadal jestem toksyczny dla innych itd. Same myśli przy tej chorobie nie pomagają niestety. Postawiłeś dobrą diagnozę a sam o tym nie pisałem to świadczy o twojej wiedzy i mądrości – ciężko takich ludzi spotkać, większość by napisała że to wynik zwykłej nieśmiałości czy złego nastawienia do ludzi – oj bardzo chciałbym aby było inaczej a w głowie mam same pozytywne myśli o ludziach mimo że jestem dla nich toksyczny a sam przy nich czuje się jak bym przechodził elektrowstrząs. Regułki w stylu kocham siebie, akceptuje siebie nie pomagają. Będzie trzeba brać leki na to już nie poradzę taki mój los.

  3. Rafał Sachanowicz

    Lipiec 22, 2014 at 12:52 pm

    Dokładnie tak! Im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas. Odnośnie testosteronu i masturbacji – istnieje wiele sprzecznych badań, ale moim zdaniem nie warto sobie tym zaprzątać głowy. Pozostaje tylko życzyć wytrwałości wszystkim „jednorękim bandytom”.

  4. Azer

    Lipiec 22, 2014 at 9:02 am

    Siema ! Z masturbacją to jest prawda. Zbyt częsta masturbacja + oglądanie filmów porno niestety, ale prowadzą do zaburzeń psychicznych, niskiej samooceny, lęku przed kobietami oraz prawdopodobnie niskiego poziomu testosteronu. Następuje rozregulowanie organizmu. Warto definitywnie zaprzestać oglądania pornoli, masturbacji natomiast należy dążyć do poznania kobiety i skupić się na intymnych chwilach :)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *